RSS

Film powinien zaczynać się od trzęsienia ziemi, potem zaś napięcie ma nieprzerwanie rosnąć.
Alfred Hitchcock
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Łatwa dziewczyna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Łatwa dziewczyna. Pokaż wszystkie posty

Łatwa dziewczyna aka Easy A





Zaczyna się nudnawo.. A nawet bardzo nudnawo. Ale mniej więcej w połowie filmu Łatwa dziewczyna staje się ciekawym przykładem współczesnego wyobcowania, niezrozumienia i odrzucenia.

Olive jest normalną licealistką, która pewnego dnia okłamuje swoją przyjaciółkę. Pocztą pantoflową po szkole roznosi się plotka, że dziewczyna przespała się z pewnym studentem.. Brnie dalej w swoje kłamstwa, co z radością wykorzystują szkolni nieudacznicy. Płacą jej za "udawanie" seksu, całowania itp. itd. 

W krótkim czasie szkoła zaczyna huczeć od plotek. Początkowo Olive to ignoruje, sytuacja zaczyna się jednak wymykać spod kontroli. Gdy nareszcie jest zaproszona na prawdziwą randkę (przynajmniej tak jej się wydaje), z przykrością dowiaduje się, że to kolejna transakcja wiązana.

Mocną stroną Łatwej dziewczyny są z pewnością zwariowani rodzice głównej bohaterki. Chyba każdy z nas chciałby takich mieć - dziwny humor, nonszalanckie podejście do rzeczywistości i cięte riposty na zawołanie. 

Ciekawym rozwiązaniem są przyspieszone ujęcia pojawiające się raz po raz. Gorzej jest niestety z doborem aktorek odgrywających główne role. O ile Emma Stone (Olive) jest świetna, to niestety do Amandy Bynes i Alyson Michalki mam awersję.

Łatwa dziewczyna powstała jako współczesny odpowiednik na XIX-wieczną powieść - "Szkarłatną literę". Historie mają ze sobą wiele wspólnego i wbrew pozorom nie jest to tylko pierwsza litera imienia bohaterki noszona przez nią na piersi. Zawsze podobała mi się powieść Hawthorne'a. Jest w niej dużo więcej prawdziwego życia niż w filmie Willa Gluck'a. Bert Royal, autor scenariusza, trochę zbyt swobodnie posługuje się stereotypami.

Film nie powala. Miło jednak jest zobaczyć produkcję, której powstanie było inspirowane tak wybitną twórczością. I nie mam tu na myśli przenoszenia dzieła na ekran, ale luźne czerpanie z niego pomysłów..
 
Copyright 2009 Filmobranie. All rights reserved.
Free WordPress Themes Presented by EZwpthemes.
Bloggerized by Miss Dothy